poniedziałek, 7 stycznia 2013
niedziela, 6 stycznia 2013
Rozdział 3.
Rozdział 3. xx
23 grudnia 2012 rok.- Harry właściwie do jakiej restauracji my jedziemy? - zapytałam wsiadając do samochodu chłopaka, a uśmiech nadal nie schodził mi z mojej twarzy. Popatrzyłam na Loczka, i zamknęłam za sobą drzwi. Zaraz po mnie wsiadł Harry, odpalił samochód i ruszyliśmy w drogę.
- Mała niespodzianka, mała. - uśmiechnął się Harry.
- Ah, tak niespodzianka powiadasz? - uśmiechnęłam się i popatrzyłam przez okno na rozświetlony Londyn. Zaczął padać deszcz. Nic nowego, nic specjalnego? Zawsze pada, zawsze beznadziejna pogoda. Do tego jutro Wigilia, bynajmniej mam ją z kim spędzić. Coś nowego w moim życiu. Gdy tylko się zorientowałam wyjechaliśmy z Londynu. Harry tylko się uśmiechnął gdy na niego popatrzyłam.
- Głupku! gdzie ty mnie wywozisz? - zaczęłam krzyczeć.
- Jakbyś niewiedziała jedziemy na kolację.
- Tyle to wiem, ale gdzie do cholery jedziemy na tą kolacje?
- O tutaj! - powiedział Harry, i zatrzymał się na parkingu eleganckiej restauracji '' Black & White ''
- No dobra. - powiedziałam i wysiadłam z samochodu, ruszyłam w strone wejścia zaraz poczułam czyjąś dłoń na mojej. Gdy zobaczyłam że to Harry, uśmiechnęłam się i weszliśmy razem do restauracji. Po kolacji, wróciliśmy do domu, a chłopcy oznajmili że mają dla mnie niespodzianke. Ucieszyłam się jak mała dziewczynka i udałam się z nimi na drugie piętro, otworzyli przede mną drzwi bardzo dużego pokoju, i oznajmili że od dzisiaj jest mój. Rzuciłam się wszystkim na szyje, i podziękowałam po czym wbiegłam do pokoju, rzuciłam szpilki w kąt i położyłam się na łóżko. Byłam widocznie zmęczona bo nie pamiętam kiedy zasnęłam.
24 grudnia 2012 rok.
Dzisiaj Wigilia, całkiem było miło Niall dał mi jakieś pieniądze, żebym kupiła coś chłopakom, obiecałam że oddam. Jest taki kochany ale mniejsza. Było miło, dobre jedzenie.. nasza szóstka i wspaniałe prezenty. To może opowiem coś o prezentach? Od Hazzy, dostałam kolczyki i naszyjnik.
Niall kupił mi, gitare bo stwierdził że musi mnie czegoś nauczyć a słyszał jak śpiewam. Od Zayna dostałam, czarne conversy, Liam kupił mi bransoletke a Louis, dał mi 9 zdjęć w ramkach na których byłam ja i Harry jak się wygłupialiśmy, Słodkie. To teraz tak Louisowi kupiłam jakieś zwykłe czarne okulary bo z tego co widziałam kolekcje miał sporą, Niall dostał ode mnie, kolaż na ściane ze zdjęciami z naszego dzieciństwa. Oh głupie.. nawet wtedy niewiedziałam że jest moim bratem tylko kuzynem. Zayn dostał lusterko a z tyłu było wygrawerowane jego imię. Liamowi kupiłam żółwie bo wczoraj mu zdechły.. smutne. A Harry, Kupiłam mu zwykły zegarek a z tyłu napisane było kiedy się poznaliśmy, no i chyba liczył na coś jeszcze więc jakieś buziaka też dostał chciałam mu dać w policzek, ale głupek przesunął głowe i jakoś się stało że pocałowałam go w usta a wszyscy zaczęli robić nam zdjęcia.
19 stycznia 2013 rok.
Jestem Chora, głupia choroba. Najgorsze jest to że zaraziłam Hazze, i razem leżymy w łóżku.. chyba gorsze jest to że w jednym łóżku. Chciał być przy mnie gdy byłam chora, a skończyło się tym że go zarazilam, smutne. Teraz śpi ze mną, leży ze mną i cały czas coś nawija. Nagle do pokoju wpadł Louis z laptopem.
- Loulou, co ty robisz? - zapytałam wkurzona.
- No jak to co, twitcama! - powiedział zadowolony Lou, i dał kamerke dam nie i na Stylesa.
- Louis! - krzyknął Harry.
- A o to, nasza nowa para roku 2013 roku. Harry i Charlie.
- Miałeś nikomu nie mówić. - powiedziałam do Hazzy.
- No ale..
__________________________________
Koniec, 3 rozdziału.w formie pamiętnika
Charlie, no i okazalo sie że są razem. Styles
i Horan.. Czyli Harry i Charlie :3 no więc
taka tam słodka miłość, bo krotkim czasie
wiem.. ale nie mogłam sie oprzeć
musiałam.. ich zeswatać :D
1O KOM, 4 RODZIAŁ.
czwartek, 3 stycznia 2013
czwartek, 13 grudnia 2012
Rozdział 2. Niezwykła przygoda Charlie.
ROZDZIAŁ 2.
Dobra, dobra dzieciaki przestańcie się kłócić. - powiedziałam próbując ich trochę opanować. - Przecież nic się takiego nie stało, Harry być może się troche pośliniłeś ale zapomnijmy to było zabawne. - dodałam chichocząc. - Przecież to nie jest powód do kłotni. Zachowujecie się jak dwulatki. - powiedziałam i wtedy odpuścili usiadli jak najdalej od siebie, i patrzyli na siebie taką dziwną miną? nie wiem jak to opisać, była taka pół zła pól taka jakaś, em.. to jest dziwne do opisania naprawde nie dam rady.- Dobra, chłopacy ja jadę z Charlie na zakupy, ktoś z nami? - powiedział Niall przytulając mnie do siebie, a ja tylko wutlilam się w niego bardziej, czułam się przy nim bezpieczna.
- Ja, ja pojadę! - zaczął krzyczeć Hazza.
- Okok, ale nie rób cyrków po zachowujesz sie jak małe dziecko. Ale wiesz, co dzięki temu jesteś taki inny i taki jakby to ująć troche głupi, ale to słodkie. - uśmiechnęłam się zagryzając wargę.
- Tak, on zawsze tak jest jak podoba mu się jak dziewczyna. - dodał Zayn.
- Ale nie tak podoba, tylko podoba podoba podoba. - wtrącil się Liam.
- Nikt nie będzie podrywał mojej małej siostrzycki. - wykrzyknął Niall.
- Ej no nie przesadzaj, jestem już dorosła.
- Jak się ma 17 lat to się jeszcze nie jest dorosłym mała. - powiedział i poczochrał mnie po głowie.
- Tylko wiecie, jak mamy jechać skombinuje mi ktoś kurtke, i szalik? - powiedziałam zakłopotana. - Nic nie mam..
- Już ci niosę! - krzyczał Harry.
- Ten się zakochał i będzie teraz ci usługiwał, ah ten Hazza. - mówił znudzony Niall.
- Ej weź, nie pierdol.. ! to słodkie. - dodałam zachwycona jego zachowaniem.
- Po 1. jak ty się wyrażasz!? po 2. idź teraz do niego. po 3. Nie jest złym chłopakiem. - wykrzyczał Liam.
- Idę idę. Weszłam po schodach, i naprzeciw mnie znalazłam drzwi z napisem ''Harry Styles nie wchodzić. '' zapukałam. - Harry? To ja! Charlie.
- Już otwieram. Podszedł do drzwi przekręcił kluczyk i gestem ręki zaprosił mnie do środka.
- Dziękuje za to co robisz, to naprawde słodkie. - powiedziałam i go przytuliłam.
- Nie ma za co. Cała przyjemność po mojej stronie. - Uśmiechnął się Harry i podał mi czarny płaszcz, razem z szalikiem tego koloru.
- Będzie troche za duży, najwyżej jakoś dam rade. - zachichotałam. - A teraz chodź bo, zaraz jedziemy do sklepu.
- Do sklepu? my jedziemy do galerii, zobacz nie masz się w co ubrać. Trzeba ci coś kupić.
- Ale ja nie mam pieniędzy.
- Twój brat ma zresztą, ja też. Będzie fajnie, zaszalejemy.
- No dobra.. wyszłam z pokoju i po schodach udałam się na dół, Niall już czekał przy drzwiach, ja ubrałam płaszcz trampki i wyszłam z domu, zaraz po mnie wyszedł Harry wsiadliśmy do jego auta, i ruszliśmy jak to on wspomniał na ''szał zakupów'' Po 20 minutach zatrzymaliśmy się pod wielką galerią, zaniemówiłam a Harry ledwo wyciągnął mnie z auta. Weszliśmy i pierwsze co zrobiliśmy, to oczywiście odwiedzenie pierwszego sklepu harry ciągnął mnie w strone Reserved a Niall w strone H&M w końcu Niall, dał za wygraną i weszliśmy do Reserved. Harry od razu wziął w ręce 7 par kolorowych rurek, i dobrał jakieś bluzki po czym kazał przymierzać. Ruszyłam w strone przymierzalni i cały czas donosił mi jakieś ciuchy. Stwierdził że w każdym stroju wyglądam dobrze więc wziął wszystko, wyszliśmy z 7 zapełnionymi torbami, a za zakupy zapłacił loczek. Po wyjściu pocałowałam go w policzek, a na jego twarzy pojawił się rumieniec. To tak słodko wyglądało, mniejsza teraz wstąpiliśmy do H&M, gdzie Naill kupił mi 4 sukienki, i 8 par butów na obcasach, bo na premiera musze wyglądać. Przechadzałam się po sklepie, gdy znalazłam pare fajnych trampek poprosiłam Nialla, zeby mi kupił.. No ale, kupił na szczęście, przecież nie chodziłabym cały czas na szpilkach ooo nie nie. Chodziliśmy po galerii dobre, 4 godziny i wyszliśmy z 40 torbami, ludzie pomagali nam to wepchać do auta, ale się udało. Pojechaliśmy do domu, ja wzięłam część rzeczy wpadłam tam zmęczona, i usiadłam na kanapie. Zaraz doszedł Harry, złapał mnie za rękę i poszedl do kuchni.
- Słuchaj, nie wiem czy to nie za wcześnie, ale pójdziesz ze mną dzisiaj na kolacje? - powiedział speszony.
- Pewnie, że tak dziękuje za zaproszenie. - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.
- Wyrobisz się w godzine?
- Pewnie że tak. Wzięłam torby z salonu i zaniosłam do pokoju Nialla, bo tam chwilowo miałam mieszkać a Niall, miał spać u Lou. Miłe z jego strony. Wyciągnęłam czarną sukienke przed kolano, załozyłam czarne rajstopy i ubrałam białe szpili, a do tego białą kopertówke i naszyjnik z koniczyną który podarował mi Niall, po wyjściu z galerii żebym nigdy o nim nie zapomniała. Uczesałam włosy szczotką i założyłam białe kolczyki. Zeszłam tak na dół, a chłopcy zaczęli bić brawo łącznie z Harrym, który podszedł do mnie i przytulił. Złapałam go za rękę i szczęśliwi wyszliśmy z domu.
_______________________________________
Przepraszam, troche krótki
ale nie mam czasu... i beznadziejny.. :)
umawiamy sie tak 10 komentarzy 3 rozdział?
miłego czytania :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)